W środku os. Staszica - największego gorzowskiego blokowiska - powstanie duży skwer i miejsca rekreacji. Trwają już prace projektowe. Radni proponują, żeby zagospodarowany teren stał się wizytówką miasta
Działka miejska położona na niezagospodarowanym terenie pomiędzy ul. Marcinkowskiego, Baczyńskiego i Dunikowskiego ma odmienić oblicze szarego blokowiska. Po likwidacji targowiska i dzikich parkingów teren ten miasto chciało wystawić na sprzedaż bod budowę kolejnych bloków. Przeciwko sprzedaży prawie hektara ziemi deweloperom zaprotestowali mieszkańcy os. Staszica poparci przez spółdzielnię mieszkaniową. Na placu po targowisku ma być park z fontanną - stwierdziła w ankiecie większość mieszkańców.
W październiku ubiegłego roku po naszym artykule na ten temat głos zabrali radni z osiedla. Zbigniew Żbikowski z SLD oraz Anna Szulc i Mirosław Rawa z PiS zapowiedzieli walkę o wprowadzenie zmian w planie, które nie pozwolą na budowę nowych bloków. Korekta planu miałaby także umożliwić budowę parkingów. Przypomnijmy: ankieterzy spółdzielni mieszkaniowej zebrali opinie lokatorów z 1,2 tys. mieszkań zlokalizowanych najbliżej placu, a także z budynków, które nie należą do spółdzielni. Mieszkańcy zdecydowanie sprzeciwili się budowie w tym miejscu kolejnych bloków. Ponad 1 tys. lokatorów nie chce domów mieszkalnych, wolą park z fontanną. Kolejnych 85 dodało do tego jeszcze plac zabaw dla dzieci, a tylko 87 nie ma nic przeciwko inwestycjom mieszkaniowym.
Na wniosek radnych miasto zrezygnowało ze sprzedaży działki i opracowało koncepcje zagospodarowania placu na osiedlu po myśli mieszkańców. Plac zostanie podzielony na trzy części. W jednej będzie parking na 60 samochodów, w drugiej powstanie plac zabaw, a na pagórkach park. Nad projektem zagospodarowania terenu według opracowanej koncepcji pracują już Małgorzata i Waldemar Kłosowscy. Radni PiS chcą, aby w przyszłorocznym budżecie miasta znalazły się pieniądze na zagospodarowanie nieużytków między ul. Marcinkowskiego, Baczyńskiego, Dunikowskiego, ale także proponują, aby projekt tego miejsca wykraczał poza standardowe wykonanie parkingów placów zabaw czy parku z fontanną.
- To szansa na pokazanie nowoczesnego zagospodarowania terenu blokowiska, który służyłby mieszkańcom, ale którym mógłby się pochwalić cały Gorzów - mówi Mirosław Rawa, przewodniczący klubu radnych PiS i proponuje zupełne przeobrażenie tego miejsca na wzór opracowanej dla Kopenhagi koncepcji polskich architektów na zagospodarowanie placu Toftegaards w stolicy Danii. Katarzyna Furgalińska oraz Michał Lisiński zostali laureatami międzynarodowego konkursu na koncepcję zagospodarowania placu Toftegaards w Kopenhadze. Ich projekt "United Flowers of Copenhagen" (na zdjęciu) rywalizował z 113 pracami nadesłanymi z ok. 30 krajów. Odważny projekt z wielkimi kwiatami ma sprawić, że kopenhaski plac stanie się jednym z najbardziej charakterystycznych punktów stolicy Danii. Zdaniem radnych PiS warto stworzyć na największym gorzowskim blokowisku miejsce, które stanie się nie tylko osiedlowym centrum, ale będzie także chętnie odwiedzane przez mieszkańców innych dzielnic, dlatego po powstaniu odważnego projektu przy obecnych problemach finansowych miasta warto tę inwestycję realizować nawet na raty. - Dobry projekt zagospodarowania przestrzeni między blokami to szansa dla tego osiedla. Mieszkańcy chcą mieć tutaj miejsce spokojne, gdzie można wypocząć i pójść z dziećmi na spacer, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby to miejsce czymś się wyróżniało. Zwykłe parkingi czy park to za mało dla tej dzielnicy - uważa Mirosław Rawa, który w tej sprawie wysłał interpelację do prezydenta i załączył zdjęcia projektu "United Flowers of Copenhagen".
|