Policja zatrzymała na ulicy w Gorzowie 42-letniego Jacka M., który kierował grupą zajmującą się nielegalną produkcją papierosów na dużą skalę. W całej sprawie aresztowanych zostało już kilkanaście osób.
Dwie nielegalne fabryki podrabianych papierosów - w Kożuchowie i Dobiegniewie odkryła straż graniczna w maju. Podczas akcji na oba obiekty zatrzymała w sumie sześć osób i zabezpieczyła kilkadziesiąt tysięcy kartonów papierosów. Potem lista zatrzymanych urosła do sześciu Ukraińców, trzech obywateli Azerbejdżanu i trzech Polaków. Ukryć zdołał się tylko kierujący nielegalną produkcją gorzowianin Jacek M.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Apelacyjna w Białymstoku. Nielegalne fabryki działały w dostosowanych na potrzeby produkcji papierosów obiektach - stolarni w Kożuchowie i byłej chlewni w Dobiegniewie. Obiekty były ogrodzone, wygłuszone od środka. Na miejscu zabezpieczono ponad 30 tys. kartonów podrabianych papierosów, wstępnie wycenionych na blisko 3 mln zł, 5 ton krajanki tytoniowej, z których można byłoby wyprodukować kilka milionów sztuk papierosów o łącznej wartości ok. 2,3 mln zł i maszyny do produkcji papierosów, warte ok. 250 tys. euro. W Dobiegniewie, oprócz maszyn do produkcji papierosów, w bagażniku samochodu zatrzymanych tam Polaków zabezpieczono 140 tys. zł w gotówce. Od sierpnia listem gończym poszukiwany był gorzowianin Jacek M. - organizator całego procederu. Zdaniem śledczych jego grupa tylko od lutego do maja tego roku wyprodukowała ok. 6 mln sztuk papierosów i przemyciła do Polski ok. 15 ton krajanki tytoniowej, z której można było wyprodukować kolejne co najmniej 6 mln szt. papierosów.
Jacek M. ukrywał się w nowo wybudowanym domu na przedmieściach. Został zatrzymany, gdy jechał samochodem z rodziną. Moment zatrzymania policja starannie wybrała ponieważ zazwyczaj przestępca poruszał się sam, na szybkim motocyklu.
Jacek M. był ostatnią osobą z grupy przestępczej, która przebywała na wolności.
|